Wiele sfer Strona Główna Wiele sfer
Mało gier
 
FAQ :: Szukaj :: Użytkownicy :: Grupy
Rejestracja :: Zaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
W archiwum
Autor Wiadomość
Firanke
Tygrys


Wiek: 31
Dołączył: 07 Sty 2010
Posty: 637
Wysłany: Pią Sty 11, 2019 11:45 am   W archiwum

- Co… co masz na mysli mowiac “nie ma”!?
- Uprzejmie donosze, ze archiwow tamtej planszy nigdzie nie ma. - Gulliver, masywny gliniany golem zblizyl sie w kierunku rozmowczyni, niezdarnie wymijajac cale setki ksiag porozwalanych po calej podlodze biblioteki. Nawet jesli nie byla to stara biblioteka dziejow, to wciaz Krolewska Akademia Plansz i Starodawnych Zwoi wciaz byla trzecim najwiekszym magazynem swiatow w Ernaldt. Wybrali sie tu w jasnym celu - odnalezc to, co zostalo porzucone dawno temu. Czemu? Prawdopodobnie znowu chodzilo o jakas sprzeczke, jakies glupie slowa, a potem unoszenie sie duma. Plansza miala zostac odlozona na bok, na wypadek gdyby kiedys ktos chcial do niej wrocic.
Taki dzien mial nastac wlasnie dzisiaj. Wlasnie w tym celu mloda stworzczyni wybrala sie do Dantarii.
- Wiec jedyne na czym… mam pracowac to karty, ktorymi wymieniaja sie studenci i opowiesci tych, ktorzy ja ogladali?
- Uprzejmie donosze, ze tak wlasnie jest.
- Ale… tych historii… tyle wersji… przeciez to bedzie mialo tyle absurdu...
- Uprzejmie donosze, ze prowadzenie dalej gry bez archiwow moze doprowadzic do bledu l-
- PRZECIEZ WIEM! … Wiem! I co ja teraz zrobie? - Zalamana Shix osunela sie na kolana, opuszczajac glowe - … Hammie, dlaczego ty tego nie pilnowales? Moja reputacja przeciez legnie w gruzach, jak sie ktos dowie.
- Uprzejmie donosze, ze panienka Shix nie ma repu-
Bec. Maly, rozowy obiekt wystrzelil w kierunku golema nokautujac go na miejscu. Co prawda golemy nie maja przytomnosci by ja tracic, ale mlodej Vinaderci nigdy to w niczym nie przeszkadzalo.
- Spokojnie, Shix… jakos to poskladasz… i zrobisz Jediusowi niespodzianke, gra jego pionka wroci… i nikt nie zauwazy, ze to wszystko ledwo sie ze soba skleja… bedzie-bedzie dobrze! Ha… ha… uuuu...ch. - pociagnela nosem, przetarla oczy - Jestem skonczona…
Minely dobre dwie minuty zanim podniosla sie na nogi. Raz jeszcze przeszla sie miedzy polkami szukajac ksiegi. A nuz zapodziala sie gdzies podczas remanentu? Na zlej polce? Nie, to niemozliwe. Sprawdzili wszedzie. Szybko jej mysli przestaly kierowac sie ku odnalezieniu archiwow, a zaczely kierowac sie ku alternatywnemu rozwiazaniu - jesli tylko bedzie budowac ostroznie, nic sie nie posypie. To nie jest tak, ze ta historia byla dla niej obca. Miala miejsce wieki temu, dlatego duzo pozapominala, ale caly sens, serce, oraz najwazniejsze wydarzenia wciaz miala w glowie. Wiedziala tez o tym, jaka niespodzianka sie zjawila tam na dole. I juz na sama mysl przechodzily ja ciarki. Co on sobie myslal? Moze to tak zostawic? Nie powinna ingerowac choc ma ku temu mozliwosc. Ale z drugiej strony czy to nie byla przesada? Gdy ktos go zirytowal potrafil robic glupie rzeczy. A ten pionek przeciez praktycznie rzucil mu wyzwanie.
Podeszla powoli do stolika. Wyciagnela reke przed siebie i z rekawa jej sukni wysunelo sie kilka kart. Pierwsza na stole wyladowala karta glupca. Oczywiscie - to bylo do przewidzenia. Podrozujacy z miejsca na miejsce, nie majacy swojego wlasnego miejsca na ziemi. Przygoda kreci sie glownie dookola niego, choc nie jest jedynym istotnym aktorem. Moze nauczyc sie tego, czego nie nauczyl sie nikt… lub zboczyc z drogi i poniesc tego nieodwracalne konsekwencje. Choc jest ironiczny, ponury, byc moze nawet w stanie depresji… to ma wielkie serce i przywiazuje sie do tych, ktorzy okazuja mu cieplo. Taka byla jej interpretacja. Oby nie okazala sie mylna.
Na stole wyladowaly kolejne trzy karty. Czarodziej, Ksiezyc i Umiarkowanie. Trzy karty, ktore w tej grze nie obraly jeszcze swojej prawowitej roli. Jednak jesli otrzymaja dostatecznie duzo czasu…
Odwrocona sila. Posrod piekna natury tej spokojnej krainy czai sie zielony baron odleglej krainy.
Wieza, Odwrocony Rydwan i Wisielec w oddali. Srebrny stroz skryje sie skrzetnie gdy demony zbudza sie do zycia.
Tego bylo duzo. A wciaz, przez brak archiwow, miala wrazenie ze czegos brakuje. Kogos. Pietno tego na pewno odbije sie na rozgrywce - nie byla pewna, czy w ten dobry sposob, czy w ten zly. Nie mialo to teraz znaczenia. Ktos kiedys powiedzial, ze przedstawienie musi trwac. Wielki il Carda pociagnal to krok dalej - “Jesli sie zatrzymasz, zostaniesz stratowany. Aktorzy nie lubia czekac.” - nigdy nie rozumiala tego powiedzenia. Wydawalo sie takie losowe… przynajmniej do teraz. Patrzac na rozlozone przed soba karty dobrze wiedziala, co mial wtedy na mysli.
- Amberlight.
Samo wypowiedzenie imienia wystarczylo, by za jej plecami zmaterializowala sie Siesta ubrana w eleganckie, pomaranczowe kimono z czarnymi wzorami w ksztalcie jesiennych lisci. Przykleknela za swoja pania, czekajac w milczeniu na polecenie.
- Ustaw wszystkich aktorow. Rozpoczynamy gre.
Siesta usmiechnela sie tylko. Nie trzeba bylo dwa razy powtarzac.
_________________
Hiroshi Akaru
Arcana: ?

> Karta postaci.

"You look like you were born with a face meant to deceive cute little girls in order to molest them, mr Pervert Hiroshi! Even I am having a hard time resisting it!"
OH, HEY, IT'S KASSIN!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



smartDark Style by urafaget
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,02 sekundy. Zapytań do SQL: 8